Jak prostować włosy? Jest klika sposobów aby włosy kręcone lub puszące się i niesforne zamienić na proste i gładkie. Najbardziej z...
Wiedeń po prostu kocham. To najlepsze miejsce do życia pod słońcem. Jeśli kiedykolwiek wyprowadzę się z Wawy to tylko tam. Nie będę się rozpisywała o wspaniałej katedrze z oryginalnym dachem i legendarnym cudownym obrazem, na którym jest jakby ufo czy operze. Koniecznie trzeba je zobaczyć bo są w centrum tuż przy wyjściu z metra.
Ponieważ uwielbiam Beethovena, a on uwielbiał spacery po lesie, kolejnym obowiązkowym punktem była wyprawa na Kahlenberg. Można tam dotrzeć komunikacją miejską lub szklakiem. Polecam spacer bo po drodze jest wiele klimatycznych winnic gdzie można odpocząć i spróbować regionalnego wina. W mieście obowiązkowo kiełbaski sprzedawane na ulicy i piwo, a na deser koniecznie apfelstrudel lub tort sachera. Na samą myśl już cieknie mi ślinka.
Warto odwiedzić muzea, a szczególnie Kunsthistorisches Museum, Moim zdaniem zbiory mają o wiele lepsze niż Luwr, szczególnie z antyku. Eksponaty ze starożytnego Egiptu są wspaniałe. Mają nawet mumię kota. Wnętrza olśniewają, a wystawy przenoszą w czasie. Dobrze czasem popatrzeć do góry bo część fresków jest autorstwa Klimta. Mieszkańcy miasta są bardzo pogodni i przyjaźni. Jest czysto i monumentalnie. Metro zapewnia komfort przemieszczania się. Łatwo można dotrzeć do kompleksu pałacowego i zoo czy ogromnego wesołego miasteczka na Praterze. Te karuzele nauczą pokory największego twardziela. Wspaniałą opcją jest wypoczynek nad Dunajem. Tam po prostu chce się żyć.
Antwerpia to przepiękne miasteczko w Belgii, którego historia sięga II wieku. Pod koniec X wieku zostało graniczną prowincją Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Życie płynie tu spokojnie mimo wielu turystów. Piękna gotycka katedra z XIV wieku znajduje się w centrum ale łatwo ją przeoczyć, gdyż wąskie uliczki przesłaniają widok. Zorientowałam się, że pod nią stoję kiedy spojrzałam w niebo i zauważyłam ażurową wieżę kończącą ścianę budynku, który początkowo wzięłam za kolejną kamienicę. Zabudowa jest tak ciasna, że tylko dwie strony budowli są w pełni widoczne.
Miasto jest świetnie skomunikowane i ma wspaniały zabytkowy dworzec zbudowany w 1905 roku.
Wyjątkową atrakcją jest tunel zbudowany w latach trzydziestych XX wieku tworzący przejście pod rzeką na głębokości 30 metrów. Prowadzą do niego piękne ruchome schody w stylu retro. W mieście znajduje się Uniwersytet i Akademia sztuk Pięknych założona w 1663 roku. Mieszkali tu tacy artyści jak: Pieter Bruegel, Rubens, Antoon von Dyck cz Jackob Jordaens. Trzeba tu też spróbować tych legendarnych gofrów i frytek. To takie proste na pozór dania ale przygotowane niesamowicie. Tych smaków nie da się odtworzyć w domu. Można robić wiele potraw dobrze lub kilka genialnie. Belgowie postawili na prostotę.
Lwów to miasto wyjątkowe. Wiecie, że mam słabość do kawy, a tu piłam najlepszą na świecie. Można ją kupić w małych punktach rozstawionych na ulicy i takie zdecydowanie polecam. Tego smaku nie da się zapomnieć. Tak jak wszystkich lokali tematycznych. Niepowtarzalny klimat tych miejsc uzależnia. Wraca się do tego miasta nieustannie po nowe wrażenia kulinarne. Pozycją obowiązkową jest sernik.
Samo miasto jest piękne i bardzo przypomina klimatem Kraków. Architektura wydaje się znajoma, cerkiew urzekają muzyką i przepychem, uliczki prowadzą w tajemnicze zakamarki. Bardzo polecam wizytę w operze bo bilety są w bardzo przystępnych cenach, a wnętrze urzeka. Jeśli ma się odrobinę szczęścia można zobaczyć przepiękną zabytkową kurtynę. Cmentarz Orląt Lwowskich jest pięknie utrzymany. Koniecznie trzeba odbyć przejażdżkę tramwajem bo to niezapomniane przeżycie. Oczarowały mnie mechaniczne kasowniki, które naciska się ,aby przekłuć bilet. Wymaga to wprawy i siły. Wszystkim kasowałam bilety. Można bez problemu dogadać się po polsku. Mieszkańcy są bardzo uczynni i przyjaźni. Byłam tam w urodziny i w prezencie od hotelu dostałam szampana. To taki drobiazg ale sprawia ogromną przyjemność. Tak jak całe miasto, które jest turystyczne ale nie zatraciło wyjątkowego charakteru. To sprawia, że chce się tu wracać.
1. Nawilżanie, nawilżanie i jeszcze raz nawilżanie.
Włosy kręcone z natury są suche więc zawsze potrzebują produktów nawilżających do pielęgnacji. Nie istnieje taka ilość olejku, która jest im w stanie zaszkodzić. Najważniejsze aby dobrać rodzaj produktu do rodzaju włosów. Te grube potrzebują olejków o gęstej konsystencji oraz masek i odżywek o dużym stężeniu produktu aktywnego. Te cienkie i delikatne wymagają olejków i odżywek o lekkiej konsystencji. Uniwersalnym produktem jest olejek arganowy, który bardzo dobrze się wchłania oraz sprawia, że włosy są miękkie i podatne na układanie.
2. Odpowiednie strzyżenie.
Włosy kręcone wymagają strzyżenia dostosowanego do ich wyjątkowej struktury. Najlepiej sprawdza się cieniowanie, koniecznie dobrane do rodzaju skrętu. Długość powinna być dostosowana do typu urody i kształtu twarzy. Jeżeli chcemy, aby włosy kręcone troszkę ujarzmić, strzyżemy na prosto. Wtedy o wiele łatwiej je wygładzić i wyprostować.
3. Prostowanie.
Jeżeli chcemy, aby nasze kręcone włosy były proste możemy zastosować odpowiednie odżywki, prostownicę lub prostowanie keratynowe. Odżywki wygładzające sprawią, że skręt stanie się mniejszy oraz mają na celu zapobieganie puszeniu. Prostownica sprawi, że włosy będą idealnie proste. Należy je jednak zabezpieczyć odpowiednim produktem z efektem anti freeze ponieważ pod wpływem wilgoci wrócą do swojego naturalnego kształtu. Nie polecam prostownicy do codziennego prostowania ponieważ przy dłuższym stosowaniu uwrażliwia włókno włosa. Jeśli chcemy mieć proste włosy perrnamentnie polecam zabieg prostowania keratynowego. Keratyna, oprócz efektu wygładzenia, trwale odbudowuje też włókno włosa, ponieważ stanowi jego naturalny budulec.
Karnawał to czas zabawy, również swoim wizerunkiem.
Upięcia nie muszą być skomplikowane i gładkie. Obecnie w modzie jest wszystko co naturalne, kobiece i zmysłowe. Nie musi to jednak oznaczać ,,nudne''. Wystarczy zakręcić loczki na prostownicy lub wydobyć swój naturalny skręt aby dodać fryzurze lekkości i objętości.
Fryzura jest prosta, a zarazem bardzo efektowna. Asymetria podkreśla zdecydowany charakter i kobiecość. Aby uzyskać taki efekt nie trzeba koniecznie używać maszynki. Wystarczy upiąć włosy na gładko z jednej strony i mocno utrwalić lakierem.
Dla odważnych: całość świetnie dopełnią kolorowe pasma włosów. Można je doczepić lub użyć zmywalnego sprayu koloryzującego.
Aby dodać sobie figlarnego wyglądu proponuję wariację z kucykami. Do tej fryzury świetnie sprawdza się grzywka. Błyszczące kokardki z tasiemki idealnie podkreślą całość stylizacji dodając elegancji i blasku.